Rewolucje
1. Znalazłem idealną kobietę, zakochałem się po uszy (z wzajemnością) i ostatnie dwa tygodnie poświęcaliśmy głównie sobie nawzajem. Spadek aktywności widać tak tu, jak i np. na moim blipie.
2. Nie wyjeżdżam z Opola przez najbliższe dwa lata, tzn. do czasu, gdy ona nie napisze mgr-ki.
3. Co oznacza, że muszę pozmieniać sporo rzeczy jeśli idzie o moje obecne życie oraz dotychczasowe plany na najbliższą przyszłość. To, do kupy z faktem, że nadal się sobą nie znudziliśmy, powoduje, że jeszcze przez parę tygodni będę praktycznie niedostępny. Później powinienem stopniowo wracać do względnej normalności (minus fakt, że to okres wakacyjny, więc się wyjeżdża czasami).
4. Nie obronię się w czerwcu, nie ma na to najmniejszych szans. Obecny plan to wrzesień. Niedługo powinienem się w końcu wziąć za inżynierkę (aka "nowy 7thguard").
5. Po trzech latach treningów wreszcie złapałem jakieś paskudztwo skórne. Paskudztwo się nazywa liszajec zakaźny i wybrało sobie akurat taki termin, w którym najwięcej czasu chcę spędzać przytulony do swojej kobiety. Grr.
6. Nigdy nie miałem okazji obserwować nikogo innego regularnie pracującego na komputerze. Magda jest sprawna komputerowo, acz niektóre rzeczy robi zupełnie inaczej, niż ja, a przy okazji wolniej, niż jest to możliwe. Ciekawym, czy dałoby się ten stan rzeczy zmienić.
29 V 2008 o 19:56
W takim razie gratulacje i życzę wytrwałości w związku.
29 V 2008 o 20:37
no no no, jakoś wszyscy się szczęśliwie zakochują w tę wiosnę :)
29 V 2008 o 21:58
weronika: na szczęście nie wszyscy ;)
29 V 2008 o 21:58
na szczęście? to dobre jest przecież
29 V 2008 o 22:02
Super, gratulacje.
„Nie wyjeżdżam z Opola przez najbliższe dwa lata, tzn. do czasu, gdy ona nie napisze mgr-ki.”
Jedyne czego się boję w życiu. Bo mam nadzieję, że za 2 lata będę leżał plackiem na Bondi Beach na drugim końcu świata.
29 V 2008 o 22:54
Co do komputerowego usprawniania kobiety – pomarzyć sobie można :P
30 V 2008 o 02:22
Po co Ci kobieta!? masz nas, gaususowi broda posiwieje. Wraaacaaaajjj
30 V 2008 o 07:34
Kobieta w życiu to zawsze rewolucja….
wątpię, że w takiej sytuacji wrócisz kiedyś do „normalności” w Sieci
30 V 2008 o 13:01
Mariusz, pOkAsH fOtKe!!! ;)
30 V 2008 o 13:10
Skoro taka idealna, ale jednak wymaga zmian — to douczanie — to czy możesz zdefiniować ten ideał?
I gratulacje oczywiście.
30 V 2008 o 13:11
jakąś wadę musi mieć – żeby miał na co narzekać ;)
30 V 2008 o 13:50
@Riddle
Jeśli nie masz teraz świadomości, że twoje obecne cele życiowe są pustawe i mocno bez sensu, a ich osiągnięcie i tak spowoduje, że niedługo będziesz znudzony tym wszystkim, no to rób to, co robisz teraz. Dla mnie już od jakiegoś czasu było oczywiste, że zakres wyzwań stawianych przez życie we dwójkę, czy w ogóle konieczność podporządkowywania swojego życia drugiej osobie, są znacznie ciekawsze, niż wolność, jaką oferuje życie w pojedynkę. Inna sprawa, że ja nigdy nie miałem aż tak skonkretyzowanych celów, zwłaszcza geograficznie. Dla mnie planowany wyjazd do wawy to był po prostu kompromis pomiędzy możliwościami, a odległością, bo na dobrą sprawę to i do USA mógłbym się wynieść. Ale na konieczność budowania sobie życia od nowa w owej wawie patrzyłem już z dozą niechęci, gdyż byłoby to praktycznie to samo, co robiłem przez ostatnie kilka lat, tylko bardziej czasochłonne, choćby ze względu na odległości geograficzne przy poruszaniu się po większym mieście.
@lemiel
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2007-01-19
Kobieta to nie ma być twój partner intelektualny do rozmowy na te akurat tematy, które ciebie interesują. Z takim podejściem skończysz jak bohater powyższego daily. Jeśli jesteś odpowiednim typem (jak ja), to będziesz oczekiwał, że będzie miała swoje własne zainteresowania, preferowalnie nie pokrywające się z twoimi. Czemu nie? Ponieważ wtedy praktycznie wszystko to, czym ona się zajmuje jest dla ciebie nowe, a przez to potencjalnie ciekawe. I vice versa. Oczywiście wszystko to zakładając, że potraficie prowadzić tego typu rozmowy nie nudząc drugiej strony. Jeśli potraficie, to to jest częścią ideału, a nie to, że twoja kobieta to twój klon, tylko z biustem. To by było przeraźliwie nudne.
(Moja jest polonistką z zacięciem artystycznym. I dzięki temu praktycznie wszystkie jej dotychczasowe doświadczenia z własnymi zainteresowaniami są dla mnie nowe i ciekawe, bo w bardzo małym stopniu pokrywają się z moimi.)
30 V 2008 o 13:55
To oczywiste, bo nie o to chodzi, żeby mieć klona… I nie byłoby uzupełniania się. Wprowadzania nowych rzeczy. Chociaż oczywiście wspólne tematy są potrzebne.
A z rysunkiem się nie zgadzam, pewne fakty z własnych doświadczeń mi nie pozwalają.
Bo poziom intelektualny to nie to samo co ten sam temat.
Ale w sumie, o czym my mówimy.
Jest i pasuje, a to jest najważniejsze.
30 V 2008 o 15:53
Jak czytam wasze męskie rozważania na temat zaniżonego damskiego intelektu, to czuję się lekko urażona :P
30 V 2008 o 15:54
można to też zinterpretować w drugą stronę ;)
30 V 2008 o 15:55
Tam nigdzie nie jest napisane, że kobiecy intelekt jest zaniżony.
30 V 2008 o 15:55
@Weronika: No niby można, ale oni wyraźnie generalizują :>
30 V 2008 o 15:57
tak jak ja w tym momencie, i co? jedno i drugie nieprawda
30 V 2008 o 16:02
Ten intelekt na tym obrazku z daily art z 12 komentarza.
Bo przecież może być o wyższym, ale w domyśle tej treści w dymkach jest, że o niższym…
30 V 2008 o 16:08
Ah, no tak, przy czym ja zaczynam wypowiedź od zdystansowania się od treści tego stripa. A o ile jestem w stanie stwierdzić nikt z nas nie implikował, że kobiety są jakoś „głupsze”. Acz to jest naprawdę bardzo rozległy temat.
30 V 2008 o 16:09
to, że nie są głupsze? :> tak, jest tyle do powiedzenia, zwłaszcza na temat ‘głupszych’
30 V 2008 o 17:52
Nie są głupsze, ale jak widać mają tendencję do antagonizowania, albo przynajmniej urażania się. Albo tylko udają, łowiąc w ten sposób komplementy.
mmazur, życzę szczęścia swoją drogą. BTW, sam jestem w związku z kobietą, która siedzi nawet w tym samym zawodzie co ja i… nie jest mi nudno. Nie ma co demonizować, bo przecież wspólne tematy mogą prowadzić do nudy tak samo szybko, jak brak wspólnej płaszczyzny.
A o klona trudno. Zwłaszcza między płciami.